Magic Rose

Wielkimi krokami zbliża się lato. Okres, w którym część z nas rezygnuje z ciężkich podkładów, zastępując je lżejszymi kremami koloryzującymi, bądź pokazując światu skórę w wersji 'surowej' -nakładając na twarz jedynie filtry przeciwsłoneczne. Warto w tym okresie zwrócić szczególną uwagę na pielęgnację cery. Traktowana z odrobiną miłości, z pewnością nie pozostanie obojętna i odwdzięczy się tym samym.

Summer is coming. The time, during which some of us gives up heavy foundations, replacing them with lighter tinted moisturizers, or showing the world the 'raw' skin version - applying only sunscreens. It is definitely worth paying special attention to skin care, this period of time. Face, treated with a bit of love, certainly won't remain indifferent and repay the same.




Pod koniec zeszłego roku zgłosiła się do mnie marka evrēe z pytaniem, czy miałabym ochotę przetestować ich nowości, które wypuszczają na rynek. Tradycyjnie podeszłam do tego pomysłu z dużą rezerwą. Pisze do mnie wiele firm, rzadko na cokolwiek się zgadzam, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą kosmetyki pielęgnacyjne. Wszystko to nałożyło się na moją blogową przerwę, o której przyczynach już wam pisałam. Firma do dnia dzisiejszego nie otrzymała ode mnie odpowiedzi, ale jestem! I piszę tę recenzję.

At the end of last year brand call evrēe came to me with a question, if I would want to test their new products. Traditionally I approached the idea with great reserve. Many companies write emails to me, but I rarely agree on anything, especially when it comes to skin care. All this coincided with my blogging break, which I already described to you in another post. The company, to this date, has not received a reply from me, but I here I am! Writing this review.








Na zakup magicznego olejku skusiłam się w czasie, gdy moja cera była w opłakanym stanie. Dosłownie. Pomyślałam 'nie mam nic do stracenia, gorzej nie będzie', poczytałam recenzje na blogach i stało się. Oczywiście miałam pewne obawy przed nałożeniem czegoś, co z założenia jest 'tłuste', na swoją twarz. Zupełnie niepotrzebnie - jak się później okazało.

Pierwsze, na co zwracamy uwagę po otwarciu szklanej buteleczki to zapach. Piękny, intensywny różany aromat, który utrzymuje się na buzi przez długi czas. Istny kwiatowy ogród. Ponadto, za sprawą aplikatora, opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu. W buteleczce znajdziemy 30ml olejku o ważności 6 miesięcy.

Magic Rose stosuję już 3 miesiąc - codziennie! Pokochałam jego działanie. Łagodzi podrażnienia, walczy z niedoskonałościami (zdecydowanie przyspiesza ich proces gojenia), poprawia koloryt skóry, w niesamowity sposób rozjaśnia przebarwienia. Używam go przede wszystkim zamiast porannego kremu pod makijaż. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia żadnych zacieków i najważniejsze - podkłady się na nim nie ważą, ani nie rolują. Po 'krótkim' romansie, nie wyobrażam sobie wrócić do kremów. Moja skóra jest pięknie nawilżona i w dobrym stanie.


I decided to try this oil out at a time, when my skin was in a deplorable state. Literally. I thought to myself 'I've got nothing to lose, it can't get any worse', so I read the reviews and it happened. Of course, I had some concerns before applying something that is assumed to be 'oily' on my face. Unnecessarily - as I later discovered.

First, when we open the glass bottle, we pay attention to the scent. A beautiful, intense rose aroma, which remains on the skin for a long time. A veritable flower garden. Furthermore, thank to an applicator, the package is very convenient to use. The bottle consist 30ml of essential oil, which validity is up to 6 months.

I use Magic Rose already three months - every single day! I fell in love with this product. It soothes irritations, fights with imperfections (definitely speeds up the healing process), improves skin tone, brightens discolorations in an incredible way. I use it primarily instead of the morning cream - under my makeup. It absorbes quickly, does not leave any streaks and most importantly - does not crease. After the 'short' affair, I can not imagine back to creams. My skin is beautifully hydrated, and in a good condition.






Olejek ma wiele zastosowań, na przykład jako serum lub dodatek do innego kremu. Magic Rose możemy zastosować także jako maseczkę, nakładając produkt na 15 min na oczyszczoną twarz. Producent zapewnia, że jesteśmy w stanie wykonać nim demakijaż, dodając kilka kropki olejku na płatek kosmetyczny, jednak nie pokusiłam się, żeby potwierdzić tę tezę.

We can surely use the oil in many ways, for example as a serum or addition to another cream. Magic Rose can also be used as a mask, when applied for 15 minutes to cleansed face. The company ensures that we are able to remove our makeup, adding a few spots of oil on a cotton pad, but I wasn't brave enough to confirm this thesis.






Dlaczego warto stosować olejek różany?
  • łagodzi podrażnienia,
  • niweluje przebarwienia,
  • zmniejsza widoczność 'pajączków',
  • uszczelnia rozszerzone naczynia krwionośne,
  • pobudza produkcję kolagenu,
  • poprawia koloryt skóry,
  • wygładza skórę,
  • reguluje wydzielanie sebum.

Why it is worth using rose oil?
  • it soothes irritations,
  • reduces discolorations,
  • reduces the visibility of broken capillaries,
  • seals dilated blood vessels,
  • stimulates the production of collagen,
  • improves skin tone,
  • smoothes the skin,
  • regulates production of sebum.





Ingredients:
Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Benzyl Salicylate, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Parfum (Fragrance), Linalool.

Jo  

22 comments

  1. Mam i lubię. :-)

    I też mam za sobą fazę używania olejów i olejków jako kremów, ale potem wróciłam do kremów - ale koniecznie naturalnych, na bazie własnie takich olejków i bogatych w ekstrakty roślinne. Za to nie wracam już do "drogeryjnych", bo nie widzę sensu. ;-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Żałuję tylko, że nie robią go w wersji 'rodzinnej', bo mam ochotę wysmarować się nim od stóp, aż po sam czubek głowy :D

      Masz jakiegoś kremowego ulubieńca, godnego polecenia? Przyznam szczerze, że nigdy nie interesowałam się tematyką kosmetyków naturalnych, a obawiam się, że oleje mogą nie sprawdzić się podczas 30-stopniowych upałów, choć tego jeszcze nie sprawdzałam.

      Delete
  2. Kuszący produkt :) chyba rozejrzę się za takimi olejkami. Ciekawa alternatywa dla kremów. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gorąco polecam! Zwłaszcza, że szybko się wchłaniają i sprawdzają się idealnie jako baza pod makijaż. Stosowane na noc nie brudzą pościeli. U mnie w kolejce czeka olejek brązujący innej firmy, jestem strasznie ciekawa efektów!

      Delete
  3. Z twojego opisu wynika, że ten olejek (?) powinien dobrze poradzić sobie z tym, co dzieje się akurat na mojej buzi, czuję się zachęcona, żeby rozejrzeć się za kolejnymi opiniami i spróbować!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam wypróbować. Bardzo niska cena w stosunku do jakości. Olejek różany zbiera masę pozytywnych recenzji. Dziewczyny piszą, że jedyne, na co należy uważać to przesuszenie. U mnie nie wystąpiło, ale moja skóra jest na to odporna. W takim wypadku warto dodać kilka kropki olejku do kremu nawilżającego.

      Delete
  4. A ja go ciągle szukam i bezskutecznie, ale teraz mam z AA :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bez żadnych problemów znajdziesz go w sieci sklepów Rossmann :)
      Słyszałam też o tym olejku z AA. Jak się u Ciebie sprawdza?

      Delete
  5. Muszę go mieć! Choć na razie w kolejce czeka jeszcze olejowe serum chyba z AA (ale głowy za to nie dam, a sprawdzać mi się nie chce, bo po przeprowadzce wszystkie kosmetyki mam jeszcze w stanie totalnej rozsypki).
    Piękne zdjęcia! *.*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ostatnio na rynek wszedł nowy olejek AA, niestety nazwy nie pamiętam, ale u mnie także czeka w kolejce, podobnie jak inne produkty z tej linii :) Dziękuję!

      Delete
  6. widze ze olejki tej firmy zawojowaly wszystkich może i ja się skusze
    INADDITIONEVERYDAYLIFE <- ZAPRASZAMY

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z czystym sumieniem polecam, szczególnie cerom mieszanym i tłustym :)

      Delete
  7. Olejek mam i ja, a w zakupie pomogła mi niedawna promocja w Rossmannie :) Jeszcze czeka na swoją kolej, ale jestem strasznie ciekawa, jak zadziała na moją skórę.
    pozdrawiam, A

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też uzupełniłam zapasy! Akurat kończyłam pierwsze opakowanie :) Moim zdaniem evrēe i tak wygrywa z konkurencją pod względem wielkości opakowania (30ml) w stosunku do ceny. Inne firmy oferują 15ml buteleczki.

      Delete
  8. używam i chwalę sobie, choć ta konsystencja oleju na lato nie bardzo mi się sprawdza

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem strasznie ciekawa, jak u mnie sprawdzi się latem. Olejków używam dopiero od 3/4 miesięcy, więc tego okresu jeszcze nie przechodziłam :)
      Jakie kosmetyki stosujesz latem? Lekkie kremy/emulsje?

      Delete
  9. Powoli robi się hit z tego olejku :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Początkowo też nie rozumiałam zachwytów nad olejkami, które przecież z założenia mają być tłuste. Miałam obawy przed zapchaniem. Zupełnie niesłusznie jak się okazało. Teraz nie używam nic innego :)

      Delete
  10. Olejku nie miałam, ale zdjęcia mnie zachwyciły ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W takim razie z czystym sumieniem polecam pozbierać trochę informacji. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ale w końcu olejki zawładnęły moim sercem :) Dziękuję!

      Delete
  11. Są dostępne w drogeriach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na pewno w każdym Rossmann'ie :)
      Nie jestem pewna, jak wygląda dostępność w innych drogeriach.

      Delete