Rouge Edition Velvet

Jestem blogerką kosmetyczną. Fakt. Często jednak bronię się przed nowościami, jakie wychodzą na rynek, rękami i nogami. Czemu? Sama nie wiem. Może boję się rozczarowania, a może po prostu marketing działa na mnie w odwrotną stronę? Więc teraz - kiedy wszyscy testują Aqua Laque - ja sięgam po pierwotną wersję Rouge Edition - Velvet.

I am a beauty blogger. Fact. However, I often resist new products, that come to market, with might and main. Why? I don't know. Maybe I'm afraid of disappointment, or perhaps marketing works for me in the opposite direction? So now - when everyone's testing Aqua Laque - I reach for the original version of Rouge Edition - Velvet.


Bourjois zapewnia, że jest to pomadka o matowym wykończeniu, intensywnym kolorze, lekkiej formule, a także wielogodzinnej trwałości. Produkt, za sprawą skośnie ściętego aplikatora (gąbeczki), jest niezwykle łatwy w użyciu, a w połączeniu w konturówką tworzy duet idealny. Pomadka rzeczywiście jest bardzo trwała, a pigment (nawet po jej zejściu) pozostaje na ustach, dlatego ostrzegam - jeśli ręce wam miłe - nie róbcie swatchy!

Bourjois ensure, that this lipstick has a matte finish, intense color, light formula, as well as great durability. The product, thanks to the sponge applicator, is extremely easy to use, and combined with a lip pencil creates a perfect duo. Lipstick is indeed very long lasting - pigment (even after its descent) remains on the lips, so be warned - if you like to keep your hands clean - do not do any swatches!


Rouge Edition Velvet to produkt, który konsystencją przypomina mus, jest niesamowicie kremowy, a przy tym bardzo lekki. Szybko zasycha na ustach nie tworząc tępego matu, choć osobiście właśnie taki płaski efekt preferuję. Zgaduję, że miało to zapobiec nadmiernemu przesuszaniu się ust i choć produkt rzeczywiście nie należy do tych najbardziej wymagających - polecam w czasie jego stosowania zwrócić szczególną uwagę na wieczorną pielęgnację. Do uzyskania pełnego krycia zawsze nakładam 2 warstwy pomadki, wtedy odkrywam sto procent pigmentacji.

Rouge Edition Velvet is a product that resembles the consistency of mousse, it is incredibly creamy, yet very light. Dries quickly on the lips without creating a dull matt, though personally I prefer a flat effect. I guess that's supposed to prevent lip dryness and although the product actually does not belong to the most demanding - I recommend, when using it, paying special attention to the night care. To obtain full opacity I always apply 2 layers of lipstick, then I discover a hundred percent of its pigmentation.



Nie dajmy się zwariować - żadna pomadka nie utrzyma się 24 godziny, dlatego warto nałożyć ją na suche, pokryte konturówką, usta. Rouge Edition Velvet to bardzo dobry jakościowo produkt - nie rozmazuje się, równomiernie znika z ust w ciągu dnia, ma delikatny zapach i przyjemnie się aplikuje. Dostępny jest w wielu wersjach kolorystycznych, jednak brakuje naprawdę jasnych, pastelowych odcieni, które kocham. Skąd więc moje mieszane uczucia? Zakładam, że jest to wina kremowej konsystencji, która nie do końca pozwala mi cieszyć się obiecanym matem. Z pewnością będę sięgać po pomadki Bourjois w przyszłości, ale raczej nie staną się one moim 'kosmetycznym uzależnieniem'.

Don't get too excited - no lipstick will last 24 hours, so you should apply it to dry, covered with a lipliner, mouth. Rouge Edition Velvet is a very good quality product - does not smudge, disappears evenly from the lips during the day, has a delicate scent and it's pleasant to use. It is available in many different colors, but there is no light, pastel shades, which I really love. Where, then, my mixed feelings are coming from? I assume that's because of the creamy consistency, which does not really allow me to enjoy the promised matte finish. Surely, I'll be reaching for Bourjois lipsticks in the future, but I doubt that they'll become my 'cosmetic addiction'.

from left to right:
08 Grand Cru, 06 Pink pong,
04 Peach Club, 10 Don't pink of it!


Jo 

32 comments

  1. Pięknie wygląda w opakowaniu i na skórze, ale ciekawi mnie tez efekt na ustach :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moje usta są niestety z natury dosyć ciemne, zawsze ratuję się jaśniejszymi konturówkami, żeby kolor wyszedł jak na ręce :)

      Delete
  2. Ja też dopiero niedawno kupiłam REV, ale przyznam, że zostałam zauroczona od pierwszego użycia ;) Mam odcień Nude-ist, który dla mnie jest idealny na codzień ;) Mam ochotę na inne kolory, na pewno jeden z tych jaśniejszych róży i Ping-pong wzbudzają moje największe zainteresowanie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja już dłużej nie mogłam wytrzymać. Wszyscy o nich mówili. Powalić - nie powaliły, ale całkiem przyjemne, długotrwałe produkty, na które można liczyć :)

      Delete
  3. Ładne kolory. Chciałabym umieć ich używać... ;-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Coś Ty! Malowanie ust jest fajne :D Aplikatorem ciach i już!

      Delete
  4. Replies
    1. Który wpadł Ci najbardziej w oko? :)

      Delete
  5. Piękne mają odcienie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgadzam się. A to tylko kilka z dostępnych odcieni!

      Delete
  6. Kolorki bardzo ładne:) Chyba muszę się kiedyś przełamać i zacząć malować usta :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jakie produkty wybierasz na co dzień? Lekkie błyszczyki? Czy zupełnie nie malujesz ust? Kolor 10 byłby świetnym wyborem :)

      Delete
  7. Uwielbiam te pomadki <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Trwałość na ogromny plus! Gdyby tylko były odrobinę bardziej matowe na ustach :D

      Delete
  8. Don't pink of it mnie strasznie kusi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeśli miałabym polecać jeden kolor, to zdecydowanie ten! Moim zdaniem najpiękniejszy z całej palety dostępnej w drogeriach :)

      Delete
  9. Kuszą mnie ale jeszcze nie skusiły do końca :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miałam dokładnie to samo, aż pewnego razu pojawiła się promocja i już nie mogłam dłużej żyć w niewiedzy, zwłaszcza że kosmetyk zbiera same pozytywne recenzje ;)

      Delete
  10. Piękne kolory, zwłaszcza ta najciemniejsza mnie zachwyciła :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo trwałe i mocno napigmentowane kolory, nie do końca matowe, nad czym ubolewam, ale polecam wypróbować. Ciekawy kosmetyk :)

      Delete
  11. uwielbiam je za kolory i efekt jaki dają na ustach

    ReplyDelete
    Replies
    1. Fakt, mają przepiękne kolory, jednak dalej upieram się, że powinni wprowadzić coś jaśniejszego, typowy 'nude' odcień!

      Delete
  12. Te uwielbiam nowości nie znam ale obejrzę przy okazji, boskie zdjęcia <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! :* Koniecznie obejrzyj, jeśli lubisz produkty w formie musu :)

      Delete
  13. Mam 10 i bardzo się z tym kolorem polubiłam :) Jeśli nie chcę uzyskać mocnego efektu, wklepuję kosmetyk opuszkiem palca w usta. Świetnie się trzyma i jest mega naturalny.
    pozdrawiam, A

    ReplyDelete
    Replies
    1. 10 to kolor, który spodobał mi się najbardziej z całej palety :) Mamy podobny gust!

      Delete
  14. mam jedną sztukę, nie do zdarcia ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda, ale przynajmniej można zjeść obiad w spokoju :) Jaki kolor wzięłaś?

      Delete
  15. Cieszę się, że nie tylko ja bronię się tak zaparcie przed nowościami. :) Kupiłam ostatnio 1 - mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracowało. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem, z czego to wynika. Taki strach przed nieznanym :) Daj znać, jak się u Ciebie sprawuje. Jaki kolor wzięłaś?

      Delete
  16. Ja też dopiero ostatnio po nie sięgnęłam :) U mnie mat jest całkowity jak przy Ruby Woo prawie ;)

    ReplyDelete
  17. Najabardziej podobają mi się 08 Grand Cru i 06 Pink pong :)

    ReplyDelete